Jak przyciągnąć uwagę potencjalnego klienta w sektorze B2B? O personal client e-mail marketingu

 Kategoria Biznes, Copywriting

Z klientami B2B tak już jest – raz są, a raz ich nie ma. Każdy przedsiębiorca chce, by byli zawsze i w jak największej porcji. Jeśli musisz czasem sam postarać się o to, by ich zdobyć, podczas rozsyłania maili pamiętaj o kilku zasadach.

Jak zapewne wiesz, od 25 grudnia 2014 roku niezgodne z prawem jest wysyłanie niezamówionych informacji handlowych drogą elektroniczną. Niektórzy dalej tego nie przestrzegają, ale ja wolę poszukać adrenaliny gdzie indziej i do tego też Cię zachęcam. Po tej ustawie jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się w skrzynce maile od firm mające mniej więcej taką treść:

„Dzień dobry (albo to nieszczęsne Witam),

piszę z firmy X i chciałbym przedstawić Państwu naszą ofertę. Czy wyrażają Państwo na to zgodę?”

Pozdrawiam (i ten nieszczęsny przecinek),
XYZ

Zapewne nie zdziwi Cię, jak powiem, że większość takich wiadomości trafia od razu do spamu albo jest automatycznie kasowana, nawet bez otworzenia. Ja sama zignorowałabym takiego maila – widać, że jest masowo rozsyłany i nie odnosi się bezpośrednio do mnie lub mojej firmy. Szkoda więc tracić na niego czas.

Będąc i marketerem, i przedsiębiorcą, musiałam wymyślić sposób na pozyskanie klientów po kolei, a nie jednocześnie.

Chyba mam tendencję do nazywania różnych zjawisk w marketingu po swojemu, bo o „personal client e-mail marketingu” nic w Sieci nie znalazłam. W każdym razie, poprzez to pojęcie mam na myśli spersonalizowaną, autentyczną i wyczerpującą wiadomość wysyłaną do firmy w celu nawiązania współpracy. Ale nie taką, jak we wzorze powyżej. Taką, która przede wszystkim zaciekawi i sprawi, że firma na nią odpisze. Chciałam w tym miejscu zaznaczyć, że to nadrzędny cel PCEM – to, czy ostatecznie nawiąże współpracę, to już kwestia zależna od innych czynników.

Jak wygląda mail, który daje duże szanse na uzyskanie na niego odpowiedzi?

1. Tytuł. Musi sprawiać, że ciekawość weźmie górę i choćby nie wiem co, klienta będzie korcić, aby go odczytać. Tutaj sprawdzi się powiedzenie „najprostsze rozwiązanie jest najlepsze” i jeżeli zatytułujesz maila np. „Współpraca”, to na pewno odbiorca będzie ciekaw, o jaką współpracę chodzi.

2. Powitanie. Zapomnij o „witam”, bo nie dość, że to forma przywitania o wywyższającym się tonie (a to Ty przecież starasz się przekonać do siebie kogoś), to poza tym błędna (odsyłam do słowników języka polskiego). Zamiast tego użyj grzecznego „dzień dobry” albo luźniejszego „cześć”, jeśli wiesz, że możesz sobie na tę formę pozwolić. Po tym obowiązkowo – nazwa firmy/marki/nazwisko konkretnej osoby – pierwsze wrażenie ma znaczenie!

3. Treść właściwa. Nie możesz wysłać konkretnej oferty. Zapytanie o jej wysłanie również jest bezcelowe, co wyjaśniam wyżej. Co więc w takim mailu napisać? Pewnie wiele zależy od branży, ale ja jako copywriter wybieram wstępny audyt treści. Piszę klientom, co zmieniłabym na ich stronie www lub w sklepie lub co bym dodała i dlaczego. Przedstawiam im mięso bez żadnych przypraw. Nie wyjawiam oczywiście wszystkich kart, tylko sprawiam, by byli zainteresowani moją osobą oraz tym, co mam im jeszcze do powiedzenia. Pamiętam o tym, by powtarzać nazwę firmy w tekście (w końcu to mail zindywidualizowany!) oraz używać spostrzeżeń, które ściśle dotyczą sytuacji tej strony/sklepu/blogu (np. „Zauważyłam, że opisy wszystkich sukienek są praktycznie takie same – różnią się jedynie nazwą i kolorem. Warto to zmienić, bo strona zostanie posądzona o duplikację treści.”). Pamiętaj, by podzielić audyt na części oraz nie bać się pogrubień, wypunktowań i innych „polepszaczy” percepcji tekstu.

A jeśli odczytają maila i przekażą moje wskazówki swojej agencji lub pracownikom z marketingu?

To trudno – każde nieoczywiste działanie niesie za sobą ryzyko. 🙂

4. Końcówka. Po audycie napisz, dlaczego cenisz sobie daną markę i chciałbyś z nią współpracować. Pisz przyjaznym językiem, nie używaj zbyt wiele specjalistycznego słownictwa i nie wychwalaj się. Uważaj, by nie przesadzić, bo Twoje dobre sugestie mogą zostać odebrane jako wytykanie błędów (nikt przecież tego nie lubi…). Masz wzbudzić zainteresowanie i sympatię oraz zostać odebranym jako osoba znająca się na tym, co robi. Dorzuć do tego jeszcze jakąś grafikę i voila!

 

Jeśli potrzebujesz pomocy w stworzeniu takiego maila, zawsze możesz do mnie napisać – chętnie Ci pomogę. 🙂

Proponowane wpisy

Wpisz tekst i przyciśnij enter, aby znaleźć to czego szukasz