5 niezmiennych praw marketingu, które powinieneś wziąć sobie do serca!

 Kategoria Biznes, Branding

Dawno mnie tu nie było. Przyczyn jest wiele, ale tą główną jest zdecydowanie sesja na studiach, która pochłania 1/2 mojego czasu (obok pracy). I to właśnie jeden z przedmiotów zaliczeniowych zainspirował mnie do napisania tego wpisu.

Marketerze, pamiętasz wszystkie 22 prawa Reisa i Trouta, czyli tzw. niezmienne prawa marketingu? Ja też nie (przepraszam, Panie Doktorze!), ale kilka z nich, a konkretniej 5, zapadło mi w pamięci.

 
1. Lepiej być pierwszym na rynku niż lepszym (prawo pierwszeństwa)

Ta zasada mówi o tym, by zaspokoić potrzeby, które nie zostały jeszcze zaspokojone za pomocą innowacyjnego produktu lub usługi. Chodzi o to, by zapaść w pamięci klienta jako pionier w wybranej kategorii. Wówczas innym markom będzie trudno to myślenie zmienić. Świetnie, ale osobiście uważam, że to nie jest wymóg, by osiągnąć sukces i być usatysfakcjonowanym. Nie pamiętam dokładnie treści tego cytatu oraz jego autora, ale kiedyś ktoś powiedział (parafrazuję), że jeśli nie umiesz robić niezwykłych rzeczy, rób zwykłe rzeczy w niezwykły sposób. Wyraźnie się pod tym podpisuję.

2. To, co klient myśli o produkcie jest ważniejsze niż to, co myśli o nim producent (prawo pierwszeństwa myśli)

Większość polskich przedsiębiorców powinna wywiesić sobie tę zasadę nad łóżkiem, by codziennie rano, podnosząc się z niego, była pierwszą rzeczą, jaką zobaczą po przebudzeniu. A dopiero potem kontaktować się z marketerami. 🙂

3. Żeby coś zdobyć, trzeba coś najpierw poświęcić (prawo rezygnacji)

Jak w życiu. Coś za coś. Smutne, ale prawdziwe.

4. Sukces często prowadzi do arogancji, a arogancja do klęski (prawo sukcesu)

Kolejne motto, które powinno zawisnąć nad łóżkiem Janusza przedsiębiorstwa zaraz obok prawa pierwszeństwa myśli. Dlaczego tak łatwo w dzisiejszych czasach jest zapomnieć o swojej sytuacji przed osiągnięciem sukcesu i nie mieć w sobie ani trochę pokory, wdzięczności i uprzejmości dla innych ludzi?

5. Należy oczekiwać niepowodzenia i godzić się z nim (prawo niepowodzenia)

Wbrew pozorom nie jest to pesymistyczne zdanie, ale po prostu mądre i zdroworozsądkowe. Z tym oczekiwaniem na niepowodzenie to może jest trochę przesada („Bądź dobrej myśli, bo po co być złej”), ale godzenie się z porażką to piękna umiejętność, nad którą człowiek pracuje bardzo długo, a czasem nawet całe życie. Jednak gdy już mu się uda, to osiąga stan uwolnienia, dzięki któremu ma siłę działać dalej bez patrzenia za siebie i na boki – liczy się tylko wizja, która stoi przed nim. Ja dalej nad tym pracuję, a Ty?

 
Nie chciałam każdego z tych praw wnikliwie interpretować, ponieważ chcę, byś odebrał je tak, jak sam je czujesz. Dodałbyś jakieś prawa do tej listy? Masz swoje ulubione? Podziel się nimi!

Rekomendowane wpisy

Wpisz tekst i przyciśnij enter, aby znaleźć to czego szukasz